Wyszukiwarka


Szkółka jeździecka

Tam, gdzie są konie są i jeźdźcy, bądź ci, którzy chcieliby nimi zostać.

IMG_7260
Pierwszy kontakt z grzbietem końskim to:
  • jazda na lonży - nasza instruktorka, przed stajnią pomaga przygotować się do jazdy, na początku czyścimy konia z każdej strony, nie zapomnając o kopytach, późnej zakładamy ogłowie, następnie czaprak i siodło, dopinamy popręg. Mając na głowie kask lub toczek, porządne buty, przechodzimy na ujeżdżalnię lub na halę. Tam uczymy się poprawnie wsiadać, następnie instruktorka trzyma konia na długiej lince. Tak wygląda nasza pierwsza jazda. Równowaga to podstawa pierwszych chwil w siodle, zaufanie, które nabieramy do zwierzęcia i radość jaką czerpiemy z jazdy - to nasz priorytet, aby po kilku jazdach na lonży spróbować:
 
  • jazda samodzielna z instruktorem - tak adept sztuki jeździeckiej uczy się i doskonali technikę jazdy, pokonuje pierwsze przeszkody, bo trening czyni mistrza. 
Nie raz, czy nie dwa ćwicząc, ćwicząc na placu, czy na hali, zastanawiamy się po co to wszystko. Aż przyjdzie taki dzień, kiedy instruktor uzna, że umiejętności jeźdzca pozwalają mu na względnie bezpieczny:
  • wyjazd w teren - a tam stopniowo, w miarę stale doskonalonej pod okiem instruktora techniki jazdy - po pierwszym galopie, po pierwszej pokonanej w lesie przeszkodzie, czy nawet pierwszym upadku, zrozumiemy, że wrażenie wysniesione z jazdy konnej warte są wysiłku i wyrzeczeń poświęconej nauce. A gdy wiatr we włosach i uczucie niezwykłej swobody w czasie jazdy po otwartej przestrzeni staje się dla nas sprawą zwykłą, zaczynamy się zastanawiać "co dalej?". Zaczyna nam bowiem przeszkadzać, że koń na którym jeździmy jest nie tylko nasz, że nie zawsze możemy z niego korzystać, wtedy kiedy byśmy chcieli. I wtedy rodzi się w głowie myśl by mieć takiego czworonożnego przyjaciela tylko dla siebie, naszego i nikogo więcej.
 
IMG_0868   IMG_0974
                          Marta na Lubczyku                                                           Krzyś na Hermesie

 

KONIE SZKÓŁKOWE: